Artykuł o ekologii

Kiedyś były raki, minogi rzeczne, strzeble (olszówki), kumaki górskie, była mnogość pstrągów czy piżmaków. Wróciła wydra i bobry, ale to trochę inna sprawa ze względu na ich wielkość, udaną introdukcję, ochronę prawną, a szczególnie spadek wartości ich skór i tusz. Obecnie jak mi mówiła sąsiadka, krowy nie chcą pić wody z Olszynki. Raki, minogi rzeczne, olszówki prawie doszczętnie wyginęły bo nie lubią brudu i zaczęły chorować. Pstrągów ubyło bośmy na nie kłusowali na tarliskach i w brudzie też nie gustują. Piżmaka ponoć zjadła norka amerykańska, albo też zaczął chorować. Coś tam tych ryb jeszcze zostało, skoro wydry jakoś żyją, chyba że korzystają z licznie powstających stawów. Bóbr się przyzwyczaił, ale czy wytrzyma krowa?!

więcej . . .

Las i pole

Tegoroczna wiosna zbytnio się z nadejściem nie spieszy, przecząc katastroficznym wizjom ocieplania klimatu. Jednak gdy nadejdzie powita nas pełnią swojej obfitości. Martwe zimowe lasy i pola pokryją się kobiercami kolorowych kwiatów. Zgodnie z regułą „ jaki pan taki kram ” zachowają się poszczególne zbiorowiska roślinne. W zależności od żyzności, wystawy, wysokości n.p.m., oraz innych czynników wyrosną odpowiednie zestawy roślin zielnych zwane zbiorowiskami.

więcej . . .

Preambuła „Sianokosy”

Mnie, jak każdemu w dzieciństwie, czas płynął bardzo powoli. Rzekłbym nawet dłużył się niezmiernie. Pytałem rodziców czy już jestem duży i czy mógłbym już chodzić kosić z ojcem łąkę, a nie rozbijać jak baba pokosy. Co więcej, mówiłem, że jak urosnę to będę siekł od razu wokoło, a nie tak tylko przed sobą jak ojciec. Idąc do szkoły nie mogłem się napatrzeć jak Firlit układa swoje spiralne pokosy niczym kręgi „Ufo”. Był to dla mnie najlepszy gospodarz w okolicy, jedynie starszy brat twierdził, że Giylosek bierze większe pokosy.

więcej . . .

Pamięci Adama Pyzika

Zmarł Adam Pyzik z Pustek „Ambasador Ołpin”. Z Jego odejściem odchodzi epoka.

Trochę artysta, trochę filozof, trochę prosty człowiek, Wajdelota … . Niósł ludziom wodę. Szukał źródeł, kopał studnie, wysadzał siwy kamień. Niby proza ciężkiej pracy. Ale! Nie pracował na czas, nie koniecznie na zarobek. Inaczej. Bez rozmowy o sprawach „Wielkiego Świata” robota nie mogła się obejść.

więcej . . .

„Zakobyle” – Traktat o „Ludzie i Władzy”

Kobyła to regionalna nazwa charakterystycznie ukształtowanego wzniesienia. Coś w rodzaju występu, jęzora o wydłużonym kształcie, z jednej strony przyczepionego do całości wzgórza. Pozostałe trzy strony to zbocza o znacznym spadku otoczone najczęściej jarami (paryjkami). Taki kształt zawdzięcza głównie budowie geologicznej, charakteryzującej się występowaniem w jej rdzeniu odporniejszych na erozję i trudniej wietrzejących skał macierzystych.

więcej . . .

I Odezwa do Ludu Paryjskiego (nie paryskiego...)

I Odezwa do Ludu Paryjskiego (nie paryskiego - tak byłoby w czasach Komuny Paryskiej).
Ludu Miast i Wsi, który przybyłeś na I Mistrzostwa w zjazdach na workach ze słomą! Dziękuję Ci za spontaniczność!

więcej . . .

O początkach agroturystyki Paryja.

Otóż z różnych względów wybrałem sobie na sadybę Paryję. Ani tam nazbyt spokojnie, ani nazbyt sielankowo, ale co jest chwalić trzeba...

więcej . . .

Na białej stopie.

Strasznie mi tego roku mróz wziął Paryję w kleszcze. O ile mroźne wiatry jedynie niewielką mi krzywdę robią, mróz mocno daje się we znaki. Schodzące wieczorem w dół zimne masy powietrza zamyka od wschodu porastająca dno doliny olszyna. Od południa opierają się one o stromą ścianę lesisto-skalistego zbocza.

więcej . . .

Wiosna w polu i w lesie.

Tegoroczna wiosna zbytnio się z nadejściem nie spieszy, przecząc katastroficznym wizjom ocieplania klimatu. Jednak gdy nadejdzie powita nas pełnią swojej obfitości. Martwe zimowe lasy i pola pokryją się kobiercami kolorowych kwiatów. Zgodnie z regułą "jaki pan taki kram", zachowają się poszczególne zbiorowiska roślinne. W zależności od żyzności, wystawy, wysokości n.p.m., oraz innych czynników wyrosną odpowiednie zestawy roślin zielnych zwane zbiorowiskami.

więcej . . .

„Świńska Sprawa” - felieton

Zły Irlandczyk, skądinąd żywiciel wielu naszych rodaków emigrantów, chciał nam na święta podrzucić zatrutego dioksynami wieprzka. Unijne systemy go złapały i afera poszła w eter. Przez kilka dni serwisy grzmiały. „Miastowe” patrzyły nieufnie na każde mięsiwo dopytując się o pochodzenie i chwaląc naszą rodzimą zdrową i szlachetną produkcję na parowanych ziemniakach. Chłopy przed kościołem też temat podłapali złorzecząc na system, który chłopu grosze za porządną, zdrową świnię płaci, a takie dziadostwo z zagranicy zwłóczy.

więcej . . .

„Czerniawy, Czerniawy”

Do najpiękniejszych dolin południowej części Pasma Brzanki należy niewątpliwie dolina „Czerniawy”. Jest to wąska, płaskodenna, prawie równoleżnikowo ułożona dolina długości ponad półtora kilometra, dzieląca żurowski przysiółek „Nowy Świat” i „Niwy” od swoszowskiego „Zapola”. W dolinie znajduje się kilka stawów, a użytkowane dawniej ubogie wełniankowe łąki powoli zarastają łozami i olszynami, zmieniając stopniowo jej obraz. Również I wojna światowa zostawiła u wylotu doliny swoje ślady.

więcej . . .

„Solidarność – Oblicza”

Satyra o niesłuszności równania Clapeyrona
w warunkach Podlesia Ołpińskiego

Solidarność, wolność, równość, braterstwo, etos, patos, aż do Atos, Portos, i Aramis . . .

więcej . . .